Thursday, 18 August 2011

Mini facial at home - let's get steamy!

So I have been on detox for the last 3 weeks (woo hoo!) and I am very hot on the subject of detoxing my skin as well! I find my skin needs a little help every now and then when it gets congested and I have a very simple (and completely natural!) way of dealing with it - a facial steam bath.  The 'ingredients' are: a towel, a pot or a bowl with hot water  (I am not that lucky and don't own a facial sauna) and a cupboard stocked up with some lovely herbs. My favourite herb mixture has always been cammomile, sage and calendula! Calendula - I am sure you know what I am talking about, the yellow marigold flower! - really is a wonderful plant and has a variety of uses. With its antibacterial properties, calendula is great for slow-healing wounds, acne, eczema and even for ringworm or conjunctivities! And, as an added benefit, it fights the first signs of ageing! Well, I'm sure you don't need further convincing!

So here is how to do it:
1. Cleanse your face and neck. (Yes! Cleanse, cleanse, cleanse, remember?)
2. Put your preferred herb mixture in a bowl (or a facial sauna!), fill it with boiling water - just take care not to spill it on yourself! For a really indulgent treatment add 1-2 drops of your favourite essential oil - pine, juniper, lemon, etc. I love lavender!
3. With your head about 15inches above the bowl (or higher, if the steam is really hot), cover your face with a towel and let the steam do the rest. Just remember not to do it for longer than 5-7 minutes - enough time to allow the pores to open and decongest. If you have sensitive skin, you can apply nourishing cream under your eyes or on your lips for protection.
4. Gently pat the skin dry and immediately apply your favourite purifying face mask (clay masks are really good and natural). I sometimes do a face scrub before applying the mask, but it depends on how much time I have.
Et voilĂ !

Love,
Jo

Bedac "na detoksie" przez ostatnie 3 tygodnie (tak, tak, trzymajcie kciuki!) bardzo bliski memu sercu jest teraz temat odtoksyczniania skory. Jako ze skora mojej twarzy od czasu do czasu wymaga pomocy w przyspieszeniu tego procesu, mam opracowany na to sposob! Prosty i w dodatku zupelnie naturalny, a mianowicie parowka twarzy. Wystarczy tylko recznik, miska lub garnek wypelniony goraca woda (niestety, nie jestem szczesliwa posiadaczka sauny do twarzy)  i mieszanka ziol. Ja jestem zwolenniczka rumianku, szalwii i nagietka, jako ze maja kojaco-dezynfekujace wlasciwosci, ale Ty mozesz uzyc innych ziol, na przyklad lipy. Wracajac do nagietka - jest naprawde niezrownany jako ze pomaga leczyc trudno gojace sie rany, tradzik, egzeme, grzybice skory a nawet zapalenie spojowek! Dodatkowo, pomaga zwalczac pierwsze objawy starzenia skory, co mnie zupelnie juz powala na kolana!

Jak to zrobic:
1. Dokladnie zmyj makijaz z twarzy i szyji (Pamietasz jeszcze moj ostatni wpis o zmywaniu makijazu?)
2. Wloz miesznke ziol do miski lub garnka (albo uzyj sauny do twarzy!), zalej wrzaca woda, uwazajac by sie nie opazyc! Dla wzmocnienia efektu mozna dodac 1-2 krople olejkow eterycznych - sosna, jalowiec, cytryna ite. Ja uwielbiam lawende!
3. Z twarza na wysokosci 30cm nad miska (lub wyzej, jesli para jest wyjatkowo goraca), nakryj glowe recznikiem i pozwol parze penetrowac skore. Pamietaj by zabiegl nie trwal dluzej niz 5-7 minut - wystarczajaco by otworzyc pory i poluzowac wszelkie zanieczyszczenia. Przy wrazliwej skorze mozna nalozyc krem odzywczy pod oczy i na usta by je dodatkowo ochronic podczas zabiegu.
4. Nastepnie delikatnie osusz skore recznikiem i natychmiast naloz maseczke oczyszczajaca (najlepiej z glinki). Przed nalozeniem maseczki dobrze jest tez zrobic piling, ale ja robie to tylko gdzy pozwala mi na to czas.
Et voilĂ !

Love,
Jo

No comments:

Post a Comment